Lila przymierza się w swojej kołysce do zasypiania, czyli wierci się, rozkopuje i macha nózkami. Emilka podchodzi do sistrzyczki, przykrywa ją kołderką i pyta: I co, trzeba tak wariatować?
Emilka z mamą robią selekcję zabawek. Do torby przeznaczonej na PCK powędrował już jeden pluszowy piesek, teraz Emilka zastanawia się nad innym pieskiem. W końcu podejmuje męską decyzję: Idź też, bedziesz miał tam w kuble kolegę, smutno ci nie będzie.
Emilka opowiada mamie, ze jak szła z babcią, to babcię zaczepiła pewna znajoma.
Emilka: Rozmawiały i rozmawiały.
Mama: O czym?
Emilka zdegustowana: A że ja już jestem taka duża, że po wakacjach pójdę do szkoły, a że potem do pierwszej klasy, a ze potem do drugiej, a ze do trzeciej... a ze potem to po prostu do jedenastej...